było sobie derby… (cz.3)

Za oknem pierwsze oznaki wiosny. Słońce świeci, zachęcając do ruszenia się z domu. Chyba każdy z „motozboczuchów” wie co robi się w tak piękną pogodę. Zeszłego wtorku, wrocławski oddział „RR” też postanowił nie próżnować. Szybka mobilizacja, portfele w dłoń i rura w miasto, ale od początku, bo winny jestem wam wyjaśnień…

Czytaj dalej

było sobie derby… (cz.2)

Gdy opadły już emocje po zakupie mojego pierwszego własnego samochodu, nadszedł czas na bliższe zapoznanie się z nim. Zrywanie pokrowców z foteli, awaryjne otwieranie bagażnika (z kluczyka się nie otwierał) , wyciąganie dywanów itd.. Po tych zabiegach wyłonił się prawdziwy obraz Derby.. chciałoby się rzec -destruction derby! Początkowo miałem ochotę go oddać. Jednak gdy obejrzałem kilka relacji z remontów polo 86c, stwierdziłem, że nie taki diabeł straszny.
Czytaj dalej

Bo Zabrze też nie śpi!

Pamiętacie jeszcze jakiś czas temu prezentowanego na naszych łamach żółtego 126p? Zabrzańskie Oddziały Motoryzacji Oldschoolowej nie śpią. Maluszek właśnie stoi rozebrany i przechodzi generalny remont blacharski i już niedługo dostanie nowy lakier.

Oprócz Maluszka ZOMO ma w posiadaniu Volkswagena Polo i przy nim tez prace idą do przodu :)

Niestety tyle Wam musi na ten moment wystarczyć. Nie możecie przecież wszystkiego zobaczyć od razu. : ) Teraz my będziemy dalej działać, a Wy do nas zaglądajcie, bo już niedługo pojawią się aktualizacje. Pamiętajcie… Ekipa Retro Ride nie śpi!

Co w "eReRce" piszczy?

Wszyscy nasi czytelnicy zapewne jednogłośnie stwierdzą, że wciąż zbyt mało publikujemy. Nie mamy zamiaru się tłumaczyć gdyż sami nad tym ubolewamy. W zanadrzu jest kilka pomysłów na ożywienie atmosfery jednak nie o tym chcielibyśmy się dziś rozpisywać. Niektórzy z was wiedzą, że ekipa RetroRide rozsiana jest po Polsce a jej „centrum dowodzenia” znajduje się we Wrocławiu. Jako, że nie czerpiemy zysków z tej działalności a żyć za coś trzeba, na co dzień musimy zmagać się z pracą budowlańców. Jak powszechnie wiadomo fach ten wymaga często przewożenia różnych dziwnych rzeczy z punktu A do punktu B a, że w naszych żyłach płynie RetroRide’owa krew postanowiliśmy zakupić Volkswagena T3. Łatwo się można domyśleć, że z nami długo nie nacieszy się on swoim seryjnym ego.

W ruch poszła szlifierka, spawarka, elektryczna gilotyna do blachy i oczywiście niezastąpiony młotek. Busik na samym początku został połatany.


Konkretniej wstawiliśmy łatki w nadkolach dzięki czemu mycie dolnej części pleców podczas przejazdu przez kałuże już nam nie grozi.

W przysłowiowym międzyczasie dochodzi do nas fakt, iż od wielu dni Polska nie umie zadać innego pytania jak „Gdzie jest krzyż?” a my właśnie znaleźliśmy odpowiedź na to pytanie..

Mieliśmy jeszcze ogarnąć wnętrze ale zaprawki na karoserii zajęły nam zdecydowanie za dużo czasu przez co musieliśmy tę operację przełożyć na inny termin. Zatem wkrótce możecie spodziewać się kolejnych wieści z naszych stron.

Nie tak to wszystko miało wyglądać!

Pamiętacie jeszcze wzmiankę o tym, że ekipa RetroRide zaczęła oficjalny projekt? Pisaliśmy o tym jeszcze zimą. Tymczasem lato ma się ku końcowi a o projekcie ni widu ni słychu. Zapewne niejeden z was zwątpił, zapewne niejeden pomyślał, że jak zwykle projekt umrze w butach. Nic bardziej mylnego!  Samochód powolutku przypomina sobie jak powinno wyglądać jego wnętrze. Zostały wymienione wszystkie boczki. Zamiast dwóch siedzisk z golfa, powróciła kanapa. Wysiedziane fotele wraz ze słomą która z nich wystawała zostały zastąpione zdrowszymi pochodzącymi z golfa mkI (ponoć z wersji GTI/Pirelli). Do tego doszedł tunel środkowy z boxem na kasety, radiomagnetofon unitra skald 2 i kilka chromowanych pierdółek. Całość wymaga odświeżenia ale i tak prezentuje się o niebo lepiej jak poprzednicy.
O karoserii też nie zapomnieliśmy.

Jako dowód fotka:

Mimo, że pogoń za chlebem pochłania niemalże cały nasz czas, musimy zdążyć nim pogoda pogorszy się na dobre, także spodziewajcie się nieco częstszych aktualizacji ;)

ZOMO czyli Zabrzańskie Oddziały Motoryzacji Olschoolowej :P

Jakiś tydzień temu ekipa RetroRide wybrała się do Zabrza w czysto prywatnych interesach. Mieliśmy złożyć wizytę u mateucha. Przebiegu urodzinowej imprezy nie będziemy opisywać, aczkolwiek możemy zapewnić, że było grubo. Więc po co ten post zapytacie? Ano po to, żeby pokazać, że Zabrze też swoje perełki posiada. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy uzależnieni od retromotoryzacji i nawet na kacu nie odpuszczamy sobie takich przyjemności ;)

Obiecujemy, że w przyszłości pokażemy więcej ;)
a teraz serdeczne „Bóg zapłać” dla Oli która przygotowała nam zdjęcia :P